Oferta wynajmu samochodów Europcar
Oferta wynajmu samochodów Europcar

5 lutego 2014 przez Europcar Polska · 1 odpowiedź

Walentynki na czterech kółkach

dv2051017_1Jeśli samochodowa randka, to tylko wspólne oglądanie filmów pod rozgwieżdżonym niebem w drive-in theater. Problem w tym, że pod polskim nieboskłonem kin dla zmotoryzowanych jak na lekarstwo, a daty Walentynek nie można przenieść na początek wiosny. Wizytę w mitycznym miejscu pierwszych pocałunków trzeba, więc odłożyć do czasu podróży do Ameryki. Wciąż jednak możemy włączyć auto w walentynkowe plany, a nawet sprawić, by stało się wisienką na torcie całego spotkania.

Co robić, jeśli oglądanie w kabriolecie „Dzikości serca” Davida Lyncha musi pozostać w sferze marzeń? Istnieje jedno marzenie idealne do spełnienia w Walentynki – to, o dobrym samochodzie. Nie mówimy tu o wydawaniu oszczędności życia. Wystarczy przeprowadzić delikatne śledztwo („Popatrz kochanie, niezłe BMW. Podoba Ci się?”) i wypożyczyć na wieczór wybrany wóz. Nikt nie powiedział, że korzystanie z wypożyczalni jest zarezerwowane wyłącznie dla nowożeńców. Choć kto wie, czym skończy się randkowanie…

Nie chodzi o „podryw na auto”, ale o udany wstęp do romantycznego wieczoru, chwilowe oderwanie od rzeczywistości i odrobinę luksusu, która należy się każdemu. Wóz może być gwoździem programu randki albo jej dopełnieniem. Posłuży jedynie na drodze dom-restauracja lub sprawdzi się podczas kilkudniowego wyjazdu we dwoje.

W klasycznym wydaniu to mężczyzna wciela się w rolę szarmanckiego szofera, jednak zamiana ról za kierownicą może okazać się świetnym pomysłem. Zwłaszcza, jeśli chłopak jest miłośnikiem motoryzacji i nadarza się okazja do przejażdżki samochodem, który do tej pory jedynie oglądał z daleka.  

Niektóre samochody wydają się stworzone, by je kochać i wozić kochanków. Giganci przemysłu samochodowego chętnie posługują się sformułowaniami takimi jak „obiekt pożądania” , a wśród kierowców panuje przekonanie, że istnieją auta, które „kupuje się sercem” – by wspomnieć tylko Alfę Romeo. Nie popadajmy jednak w przesadę i nie dajmy się zaklasyfikować do kółka wzajemnej adoracji osób zakochanych po uszy w swoich pojazdach. Jednym słowem, nie traćmy prawdziwej miłości z oczu!

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój komentarz }

piotrkuchta Listopad 4, 2015 o 13:04

To prawda. Alfa Romeo potrafi chwycić za serce i to chyba niezależnie od modelu. Podobno potrafi też mocno zirytować, ale tego nie wiem.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

CAPTCHA
* Pole wymagane

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: