Oferta wynajmu samochodów Europcar
Oferta wynajmu samochodów Europcar

10 kwietnia 2014 przez Europcar Polska · 0 odpowiedzi

Pierwsze samochody – czyli jak to się zaczęło (cz.2)

parkingPrzechodnie dopiero co przyzwyczaili się do widoku automobili, miejscy planiści wciąż jeszcze główkowali nad ułatwieniami dla zmotoryzowanych, a już większość obywateli miała własne auto lub zastanawiała się nad jego kupnem. Sytuacja ta nigdzie nie potwierdziła się tak dalece jak w Ameryce – wszystko dzięki Fordowi T, pierwszemu samochodowi dla mas.

Henry Ford, wzór amerykańskiego przedsiębiorcy po dziś dzień, postawił na uniwersalny charakter wozu i przestępną cenę. Używana do składania legendarnego modelu taśma montażowa, autorski wynalazek Forda, sprawiła, że gotowe auta opuszczały fabrykę w niewiele ponad godzinę przy zmniejszonych kosztach produkcji. Cena Forda T spadła z tysiąca do dwustu kilkudziesięciu dolarów w II połowie lat 20. Skoro pensja robotnika wynosiła około czterystu dolarów, możemy wyobrazić sobie skalę motoryzacyjnego szaleństwa za Oceanem.

Wkrótce, 40% samochodów w Stanach Zjednoczonych (produkowanych w latach 1908-1927) stanowiła „Tin Lizzie” – „Blaszana Elżbietka”, jak pieszczotliwie nazwano Forda T. Po tym, jak flagowe zakłady w Detroit przestały nadążać za popytem, przyszedł czas na otwarcie kolejnych oddziałów w miejscach tak odległych jak Japonia czy Australia.

Forda T kochały miliony – za wytrzymałość oraz wielozadaniowość. Jego dwudziestokonny silnik pozwalał na rozwijanie prędkości sięgającej 70 km/h. Na wsi Forda T był wykorzystywany jako traktor, a na froncie I wojny światowej sprawdzał się jako samochód zaopatrzeniowy. To pierwsze auto, do którego można było dokupić części zamienne. Przydawały się, skoro według relacji kierowców, auto miało w zwyczaju grzechotać i zatrzymywać się, jadąc pod górkę.

Stwierdzić, że ukochane „dziecko” Henry’ego Forda zmieniło historię motoryzacji to mało. Ford T wpłynął na historię całego kraju. Rozpoczęcie produkcji wiązało się z awansem nowej klasy średniej zasiedlającej odtąd bogate przedmieścia, z których zaczęto dojeżdżać do pracy. Rozkwit przeżywały motele i restauracje typu drive-in, znajdując stałe miejsce w kulturze oraz krajobrazie Ameryki.

Popularności Forda T dorównał tylko Volkswagen Garbus – i to dopiero po II wojnie światowej. Zaprojektowany w 1938 roku przez Ferdinanda Porsche, od początku został pomyślany jako samochód „dla ludu”. Był modelem pionierskim jeśli chodzi o napęd (tylny zamiast przedniego). Po latach okazało się jednak, że auto zwane w zależności od części świata pchełką, żabką, garbusem, żukiem czy żółwiem to niemal dokładna kopia jednego z modeli Tatry. Ta czechosłowacka marka motoryzacyjna była odpowiedzialna za skonstruowanie pierwszego auta w Europie Środkowej i jednocześnie drugiego na świecie. Ekskluzywne limuzyny ze stajni Tatry stały się w latach 30. ulubionymi wozami niemieckiej armii.

Zupełnie inną taktykę obrało Bugatti. Trudno się dziwić, skoro we włoskiej rodzinie producentów luksusowych aut nie brakowało artystów, którzy motoryzację postrzegali w kategoriach sztuki użytkowej. Wozy marki, za sprawą wysmakowanego designu stały o się synonimem elegancji w Szalonych Latach Dwudziestych. Nie bez powodu malarka Art déco Tamara Łempicka na swoim autoportrecie przedstawiła się właśnie w zielonym Bugatti. W czasach, gdy wyścigom samochodowym bliżej było do drogiego hobby niż profesjonalnych zawodów sportowych, auta Ettore Bugattiego święciły triumfy wśród arystokracji. To Bugatti jako pierwsze przekroczyło metę inauguracyjnego Grand Prix Monaco z 1929 roku. Modele takie jak sportowe Type 35, czy najdroższe w swoim czasie Type 41 Royale (wyprodukowane w zaledwie sześciu egzemplarzach) zapisały się złotymi literami w historii motoryzacji.

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz swój komentarz }

Zostaw komentarz

CAPTCHA
* Pole wymagane

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: